RYNEK BUDOWLANY. CZY JESZCZE W 2021 RYNEK BUDOWLANY CZEKA OSTRE HAMOWANIE?

Rynek budowlany boryka się obecnie z wieloma problemami. Rygor pandemii, znaczący wzrost cen materiałów, w dodatku wydłużający się czas oczekiwania na nie, to poważne problemy rynku budowlanego 2021. Jakie mogą być konsekwencje tej sytuacji? Czy należy się spodziewać na rynku budowlanym spowolnienia?

Źródło: zdjęcie autorstwa Ksenia Chernaya z Pexels

Rynek budowlany 2020/2021

Gdy w 2020 roku pandemia zaatakowała, pojawiły się obawy nie tylko o realizację planów i umów, ale przede wszystkim o zdrowie i życie pracowników, czasami też o przetrwanie w nowych warunkach. Dziś po roku już jest pewne, że rynek budowlany i firmy budowlane poradziły sobie z koronawirusem lepiej niż inne branże czy sektory gospodarki. Nie było masowego zamykania budów, płynął strumień publicznych pieniędzy na inwestycje infrastruktury transportu, deweloperzy i inwestorzy indywidualni budowali na potęgę, rok 2020 był rekordowy również dla remontów, tylko inwestycje samorządów spowolniły bo przeznaczały ogrom funduszy na walkę z pandemią i na inwestycje niewiele zostało (albo w ogóle) w budżetach. Rok 2021 przyniósł w pierwszych miesiącach kolejną, na niespotykaną dotąd skalę, falę pandemii. Nie miała ona jednak wpływu na rynek budowlany. Szczególnie dobrze ma się budownictwo mieszkaniowe, w którym padają rekordy (w porównaniu z rokiem 2020) pod kątem mieszkań przekazanych do użytkowania, uzyskanych pozwoleń na budowę i zgłoszeń oraz rozpoczętych budów. Z kolei na froncie robót drogowych pojawiło się zjawisko konkurencji cenowej pomiędzy firmami budowlanymi. 

Rynek budowlany przychylniejszy dla dużych

Z analiz PZPB wynika, że kondycja finansowa branży jest względnie stabilna. W 2020 budownictwo odnotowało tylko umiarkowany spadek aktywności budowlanej. Cały czas utrzymują się pozytywne prognozy co do klimatu inwestycyjnego w segmencie infrastruktury transportowej i energetycznej. Dużo gorsze perspektywy w 2021 rysują się w segmencie samorządowym (inwestycje w samorządach powinny odbić dopiero w 2022). W skali całego kraju, sytuacja w obszarze budownictwa kubaturowego może być relatywnie gorsza w segmencie biurowym, umiarkowanie dobra w segmencie mieszkaniowym i bardzo dobra w segmencie magazynowym. W 2021 duże firmy budowlane powinny radzić sobie zdecydowanie lepiej niż podmioty z sektora MŚP, ale umiarkowanie negatywny wpływ na ich marże mogą mieć rosnące ceny stali. Trzeba w tym miejscu dodać, że również duże firmy budowlane (a nawet te największe budujące drogi) znalazły się w grupie zalegającej z płatnościami, wobec kilku Prezes UOKiK wszczął postępowania sprawdzające). 

Wskaźniki rynku budowlanego

Koniunktura w budownictwie

W sierpniu 2021 wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury kształtuje się na poziomie minus 7,0 (w lipcu minus 4,9). Poprawę koniunktury sygnalizuje 9,7% przedsiębiorstw, a jej pogorszenie – 16,7% (przed  miesiącem odpowiednio 11,9% i 16,8%). Pozostałe przedsiębiorstwa uznają, że ich sytuacja nie ulega zmianie.  Utrzymują się negatywne diagnozy portfela zamówień, produkcji budowlano-montażowej na rynku krajowym  i sytuacji finansowej. Odpowiednie przewidywania są bardziej pesymistyczne od formułowanych w lipcu. Zgłaszany jest nieznacznie większy niż przed miesiącem wzrost opóźnień płatności za wykonane roboty budowlano-montażowe. Firmy budowlane przewidują ograniczenia zatrudnienia, nieco bardziej znaczące niż w lipcu. W najbliższych trzech miesiącach ceny robót budowlano-montażowych mogą rosnąć podobnie jak prognozowano w lipcu.

Autor: GUS Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w budownictwie, sierpień 2021

Zadłużenie i zatory płatnicze

Aż 78% firm budowlanych przyznaje, że nie płaci w terminie, bo sama nie dostała zapłaty. O 170 mln zł wzrosło przez ostatni rok zadłużenie firm budowlanych w bazie danych Krajowego Rejestru Długów (KRD). Więcej jest również przedsiębiorstw, które mają problemy z regulowaniem swoich zaległości. 

Łączna wartość zadłużenia firm budowlanych w bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynosi 1,36 mld zł. Z tego wynika, że od stycznia 2020 r. do lutego 2021 r. kwota ta wzrosła o 14%. Jak się okazuje, najwięcej dłużników stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze, to blisko 22 tys. firm. Suma zaległości tego typu firm to 603 mln zł. Największy zaś dług mają spółki prawa handlowego – 752 mln zł, z czego rekordzista ma zobowiązania sięgające 12 mln zł. Łącznie w bazie KRD notowanych jest ponad 33 tys. dłużników z branży budowlanej, z których każdy ma średnio ok. 41 tys. zł nieuregulowanych zaległości.

Produkcja budowlano-montażowa 

Według GUS, produkcja budowlano-montażowa (w cenach stałych) zrealizowana na terenie kraju przez przedsiębiorstwa budowlane o liczbie pracujących powyżej 9 osób w czerwcu 2021 roku była wyższa o 4,4% w porównaniu z analogicznym okresem 2020 roku (przed rokiem spadek o 2,3%) oraz wyższa o 12,2% w stosunku do maja 2021 roku (przed rokiem wzrost o 12,5%).

W stosunku do czerwca 2020 roku zwiększenie produkcji budowlano-montażowej odnotowano dla jednostek wykonujących roboty budowlane specjalistyczne (o 18,3%) oraz wznoszących obiekty inżynierii lądowej i wodnej (o 0,4%), natomiast zmniejszenie dla przedsiębiorstw zajmujących się budową budynków (o 0,3%).

Rentowność firm budowlanych

Firmy budowlane od lat mają bardzo niską rentowność, czyli wykonawcy zarabiają mało w stosunku do skali prowadzonych prac. Łapią się za kolejne zadania żeby pokrywać swoje wcześniejsze zobowiązania i popadają w jeszcze większą pułapkę niewypłacalności i niskiej rentowności. W takiej sytuacji firmy nie są w stanie gromadzić własnych środków, stają się coraz podatne na zagrożenia. Niska rentowność to chroniczna słabość finansowa polskich firm budowlanych, która jest jedną z przyczyn obecnej fali niewypłacalności w budownictwie, obok wzrostu cen materiałów budowlanych i zatrudnienia oraz brakiem ludzi do pracy. Wystarczy, że na górze łańcucha zależności nastąpi zator, zaczyna się efekt domina, dopadając najpierw ostatnie, najsłabsze ogniwa.

Jednak eksperci zauważyli pozytywną zmianę. Oferty są lepiej kalkulowane (mają wyższe ceny), co również wpływa na poprawę rentowności firm budowlanych. Najczęściej spotykana rentowność na poziomie 4% jest jednak niewystarczająca, by móc funkcjonować i rozwijać się. PZPB uważa, że wyraźnej poprawy sytuacji finansowej, szczególnie dla MŚP, należy spodziewać się dopiero w 2022 roku. Wtedy też marże dużych firm mogą znaleźć się pod presją rosnących cen na rynku budowlanym. W kontrze do tej prognozy jest przytoczona wyżej opinia ekspertów o spadających marżach i zaniżaniu wycen ofertowych w ramach walki konkurencyjnej o zlecenia.

Autor: PZPB na podstawie danych GUS Rentowność firm budowlanych

Bankructwa

W pierwszym kwartale 2021 zostało ogłoszonych 8 upadłości firm budowlanychw porównaniu z 20 rok wcześniej. Z 9 do 22 wzrosła za to liczba restrukturyzacji.

Koszty i bariery działalności

Odsetek przedsiębiorców nieodczuwających żadnych barier w prowadzeniu bieżącej działalności kształtuje się na poziomie 6,8% (przed rokiem 6,2%).  Przedsiębiorstwa zgłaszające bariery najczęściej wskazują na trudności związane z kosztami zatrudnienia (63,0% w sierpniu br., 61,5% w analogicznym miesiącu ubiegłego roku). Również zatory płatnicze i tzw. odwrócony podatek VAT nie wychodzą na dobre ani firmom budowlanym, ani producentom i hurtownikom materiałów budowlanych.

W porównaniu z sierpniem 2020 r. w zdecydowanie największym stopniu wzrosło znaczenie trudności wynikających z kosztów materiałów (z 35,2% do 57,7%), natomiast najbardziej spadła uciążliwość barier związanych z niedostatecznym popytem (z 26,5% do 18,5%) oraz niepewnością ogólnej sytuacji gospodarczej (z 64,2% do 57,2%).

Brak materiałów budowlanych, ceny mocno w górę

Na materiały i komponenty budowlane czeka się teraz średnio od kilku tygodni, nawet do kilku miesięcy. Tak jest w przypadku chemii budowlanej, np. bieli tytanowej – ważnego składnika farb i tynków dyspersyjnych.

Drastycznie wydłuża się czas oczekiwania na styropian, farby czy tynki. Na wełnę mineralną musimy czekać nawet 2 miesiące, co przekłada się na wzrost kosztów łańcucha dostaw i ogromne skoki cenowe – mówi Grzegorz Wołodźko, z firmy CSAT, wykonawcy elewacji.

Firmy budowlane mierzą się też z rosnącymi cenami. Styropian w ciągu ostatnich miesięcy podrożał kilka razy. Jak wynika z analizy rynku przygotowanej przez Stowarzyszenie Wykonawców Elewacji, jeszcze w styczniu tego roku 1 m³ kosztował 114 zł. A już w sierpniu trzeba zapłacić 206 zł. To wzrost o ponad 80%! Co więcej, wydaje się, że tendencja wzrostowa się utrzyma. Mała podaż tego produktu powoduje, że znika ze składów natychmiast po dostawie, bo wiele inwestycji czeka na ocieplenie.

Autor: SWE Od początku roku styropian podrożał o 80%

Spadek światowego popytu wiosną 2020 roku spowodował, że producenci ograniczyli produkcję, której teraz nie są w stanie dostosować do potrzeb rynku zasilonego rządowymi programami wsparcia. Na szalejące ceny wpływa też hossa na światowym rynku surowców, a nawet spekulacje cenowe – tłumaczy Tymoszewski, prezes Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji. – Z drugiej strony doszły podwyżki cen za energię, wzrosła płaca minimalna, rosną też ceny paliw, które wpływają na koszty produkcji i transportu. Problemem jest także brak wykwalifikowanych fachowców, a nawet pomocników budowlanych – dodaje i podkreśla, że w konsekwencji może to stać się barierą w działalności wielu firm.

Zdaniem ekspertów z SWE wzrost cen materiałów może być dopiero początkiem problemów nie tylko dla branży. Wcześniejsze wzrosty cen na rynku budowlanym pokazały, że najwięcej traci odbiorca końcowy. Firmy budowlane realizujące długie kontrakty, marżą muszą pokryć różnice pomiędzy złożoną ofertą, a aktualnymi cenami na rynku. W konsekwencji zdrożeją inwestycje i wzrośnie jeszcze cena za m² mieszkania czy nieruchomości komercyjnej.

Źródło:

https://www.muratorplus.pl/biznes/raporty-i-prognozy/rynek-budowlany-w-2021-ze-starymi-problemami-aa-bC1v-s9S9-SGsy.html